YSlow – pomoc w optymalizacji witryn www
Kiedy projektujemy witrynę www ogromny nacisk kładziemy na jej rozmiar – ma być tak mała i tak szybko dostępna dla użytkownika jak to tylko możliwe. Dbamy zarówno o własny transfer na serwerze jak i o transfer użytkownika internetu, który zechce taką stronę obejrzeć. usuwanie niepotrzebnych plików, nieużywanych funkcji, system cache’owanie po stronie serwera – to wciąż za mało.
Ostatnio przeglądając zasoby sieci trafiłem na stronę http://developer.yahoo.com/yslow/ Znajduje się tam opis doskonałej, moim zdaniem, wtyczki do przeglądarki Mozilla Firefox – YSlow.
Dlaczego YSlow jest taki dobry? Bo potrafi pokazać, gdzie nasza strona wymaga poprawek. Mało tego! Podpowiada jak te poprawki wprowadzić, kierując na strony Yahoo Developer Network, gdzie opisane są zasady optymalizacji czasu odpowiedzi stron www.
Postanowiliśmy więc kierować się tymi zasadami. YSlow ocenił naszą stronę dość nisko – była to kategoria E (przy najbardziej restrykcyjnym teście). Po kilku niewielkich zmianach otrzymaliśmy już przydział do kategorii D – ale to nadal nas nie satysfakcjonowało. Trochę czasu zajęło nam znalezienie rozwiązań naszych problemów. W ten sposób osiągnęliśmy to, co prezentujemy teraz – rank B w teście dużych serwisów i rank A w teście dla małych stron www i blogów.
Najważniejsze jest to, że w chwili obecnej nie możemy poprawić nic więcej. YSlow zwraca uwagę m.in. na tagi Expires Date w nagłówkach HTML jak i zmniejszanie rozmiaru strony za pomocą algorytmu GZIP. Niestety, polskie firmy hostingowe nie pozwalają na używanie tych nagłówków. Jest też tam oceniane coś, co nazywa się Content Delivery Network. Jest to jednak test, który dotyczy tylko dużych witryn, które mogą pozwolić sobie na taki koszt. Ale co to właściwie jest ten CDN. Prostymi słowy: jeśli zdjęcia/obrazki są umieszczone na wielu serwerach, których nazwy są umieszczone w pliku HTML, to klient może pobierać równolegle różne zdjęcia z różnych serwerów. I o to właśnie chodzi.
Z ciekawości przeprowadziłem test na stronie głównej naszej firmy i stronie należącej do googlesites. Myślę, że wynik o 3% gorszy od google nie jest ujmą na honorze.
Lipiec 22nd, 2009 at 09:34
Bardzo fajne narzędzie. Odkąd zainstalowałem w swojej przeglądarce, to sprawdzam, jak dobrze są stworzone inne strony i widzę, że jeszcze dużo pracy przed programistami, żeby wszystko ładnie chodziło.